Umacniająca się złotówka, wzrost gospodarczy w Polsce, rosnąca inflacja w strefie euro oraz zastój budowlany i kryzys kredytowy w Irlandii. Te czynniki przyczyniły się do znacznego ograniczenia ilości osób decydujących się na wyjazd zarobkowy do Irlandii. Szacuje się, że w 2008 roku do Irlandii w celach zarobkowych przyjedzie nieco ponad 40.000 osób, co w porównaniu do danych z ubiegłych lat oznacza ograniczenie emigracji o 35% w stosunku do roku 2007 i ponad 50% w stosunku do roku 2006. Obecny rok może też być pierwszym od momentu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej w którym ilość powracających do kraju przekroczy liczbę nowych emigrantów.
Fala masowych emigracji Polaków zagranicę (w tym w szczególności do Irlandii I Wielkiej Brytanii) rozpoczęła się tuż po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej w maju 2004 roku. W pierwszym roku po akcesji do Irlandii przybyło (wg danych Social Welfare) 27.295 naszych rodaków. Liczba nowo przybywających wzrastała lawinowo przez kolejne 2 lata, osiągając poziom 78.916 osób w 2005 I rekordowo 93.787 osób w 2006.
Od roku 2007 obserwujemy zmniejszenie ilości osób decydujących się na zarobkowy wyjazd do Irlandii, a także zwiększenie ilości osób powracających do kraju. Najwięcej osób wraca pomiędzy drugim, a trzecim rokiem pobytu zagranicą. Szacuje się, że spośród osób, które wyjechały z kraju w przeciągu pierwszych dwóch lat od akcesji, już ponad połowa zdecydowała się na powrót i poszukiwanie pracy ponownie w kraju.
Falę nowych emigracji ogranicza wiele czynników. Przeciętne wynagrodzenie w Polsce to już prawie 1000 euro brutto (wg danych GUS statystyczny Polak zarabia ponad 3200 złotych). Wzmacniająca się złotówka i słabnące euro i funt powodują, iż praca poza granicami kraju staje się coraz mniej opłacalna. Do tego dochodzą kwestie wzrastającej inflacji w strefie euro oraz globalnego zastoju w sektorze budowlanym, w którym wielu z naszych rodaków znajdowało zatrudnienie zagranicą.
Do czerwca 2008 roku irlandzki Social Welfare wydał jedynie nieco ponad 20.000 numerów PPS dla Polaków. (18.786 do końca maja i szacunkowo około 2 tys. w czerwcu). W tej liczbie zawierają się jednak nie tylko nowe numery statystyczne dla emigrantów, ale także około 10% z nich jest nadawana dzieciom polskiego pochodzenie urodzonym w Irlandii. Szacuje się, że całkowita ilość nowo przybyłych do Irlandii w 2008 roku wyniesie nieco ponad 40.000 osób, co będzie najniższym wynikiem od 2004 roku. Może się także okazać, że będzie to pierwszy rok, w którym liczba powracających do kraju przekroczy ilość nowych emigrantów.
Czy to już czas powrotu do macierzy? Dla niektórych z nas napewno tak. Część z nas już powróciła, aby z odłożonych z pracy zagranicą pieniędzy zakupić w Polsce mieszkanie, czy rozpocząć własny biznes. Część planuje jeszcze pobyt przez rok, dwa, aby móc zarobić na powrót. Część jednak zostanie w Irlandii o wiele dłużej, lub nawet zdecyduje się na pozostanie na wyspie na zawsze. Jednak Ci, którzy planują powrót uważnie obserwują rynki walutowe i rozwój sytuacji gospodarczej w Polsce. Na powrót bowiem też należy wybrać odpowiedni czas. Kto bowiem wróci za wcześnie, może mieć problemy z odnalezieniem się w sytuacji chwilowego pogorszenia warunków materialnych, a ten kto powróci za późno może trafić na okres masowych powrotów i chwilowej destabilizacji rynku pracy, który nie będzie w stanie w szybkim czasie wchłonąć rosnącej ilości chętnych do podjęcia zatrudnienia
W POLSCE LEPIEJ CZY....?
Asia IE
Artykuł brzmi obiecujaco...az sama chcialabym wrócic..hehe. Mija sie to troche z rzeczywistoscia i fikcyjna sila zlotowki, ktora niestety wcale nie odzwierciedla wzrostu gospodarczego tylko jest wynikiem postanowien rzadu dotyczacych stop procentowych i rosnacych stale podwyzek. Moim zdaniem Polsce grozi jeszcze kryzys walutowy. Nie mozna tak dlugo ,sztucznie utrzymywac kursu zlotego na wysokim poziomie...Obserwujmy wiec...poniewaz zarobki w stosunku do wzrostu cen wcale tak sie nie podniosly. Przecietny Polak wydaje coraz wiecej na podstawowe produkty , a to one wlasnie drozeja...i ten chory Vat..na żywnosci!To samo dotyczy opodatkowania artykulow dla dzieci ! Ciekawe co jeszcze obloza podatkiem zeby zalatac dziure w budzecie...?Wystarczy popatrzec na ceny pieczywa...mleka...
TANSZY CHLEB I MLEKO W IRLANDII NIZ W POLSCE!!!
No akurat co do sily waluty
No akurat co do sily waluty to sie nie zgodze... Nie zdziwia sie jak na koniec roku EUR bedzie po 3 PLN, GBP po 3,80, USD po 1,90 a CHF po 2,00.
Owszem - korekty na kursach sa mozliwe, ale nie uwazam zeby mialy byc one zbyt glebokie.
Kursy walut sa powiazane z wieloma czynnikami - nie tylko inflacja, stopami procentowymi i wzrostem PKB.
A co do cen zywnosci - nie tylko Polacy coraz wiecej wydaja na podstawowe produkty, ale wez jeszcze pod uwage ze coraz wiecej w Polsce sprzedaje sie produktow z tzw. wyzszej polki, a to chyba o czyms swiadczy
Nie bardzo
O jakie producty Ci chodzi?? - te kore sprzedaja sie tak dobrze na calym swiecie? Te z USA ktore sa teraz tak tanie? Zbaczysz jak sie jeszcze polska nasza przejedzie na tym kombinowaniu z waluta... Odbiorcy oleja polske i zaczna kupowac od rumuni i innych krajow. Gdzie bank centralny nie leci w gumy. Nie mowie juz o pompowaniu setek miliowow euro i funciakow z poza granicy. Jak waluta padnie to zobaczysz co sie bedzie dzialo - poludniowe wlochy!! Nic nie birze sie z nikat?
Mam kontakt z bracmi rodzina znajomymi na codzien w polsce, jakos nikomu sie nie przelewa. Wiecej zarabiaja?? Chlopie kiedy w polsce byles ostatio? Wszystko takie drogie, ze teraz nie chce mi sie tam jechac... Paliwo 5zl prawie w Krk, zatankujesz za 50zl i na co Ci to wystarczy? Kiedys do PL lubilem jechac chocby po to zeby kupic cos taniego i dobrze odpoczac - nie bede wspominal o znajomych i rodzinie oczywiscie. Mnie osobiscie sie "tam" nie spiszy. Oczywiscie rozumie i szanuje ludzi ktorzy chca wrocic do kraju, ale nie opowiadaj bajek jak to mozna swietnie tam zyc. Nie mowie tutaj o tych ktorzy pokaczyli specjalistyczne kierunki po ktorych zawsze bedzie praca. Patrze przez pryzmat wiekszej ilosci ludzi.
Kursy walut
Mamy 21 stycznia i kursy walut: EUR 4,3 GBP 4,76 a USD po 3,27 czyli musiałeś się trochę zdziwić :) I to nie są korekty na kursach tylko przewartościowanie polskiej waluty.
mocno naciągane dane
Zgadam się w zupełności z Asią. Dane w artykule są mocno naciągane. Polska ma problem teraz bo nie ma kto budować na Euro 2012 i ogólnie brakuje pracowników. Nie jest to jednak wynikiem pracy rządu ale masowej emigracji. Co do zarobków które podaje GUS to tylko statystyka. Rozmawiając z ludźmi, którzy zdecydowali się jakiś czas temu na powrót do Polski (moi znajomi) sytuacja wygląda całkowicie odmiennie. Realne zarobki są na poziomie 1000 złotych i faktycznie wcale znacząco nie wzrosły od kilku lat a porównując je do ciągłego wzrostu cen można powiedzieć, że nie wzrosły wcale. Płaca za pracę na budowach wydawać by się mogła bardzo zachęcająca gdyby nie koszty utrzymania (około 4000 złotych na miesiąc) w dużych miastach. Porównując stopę życiową tutaj i tam trzeba wziąć pod uwagę dokładnie takie same warunki bytowe (wynajmowanie mieszkania, opłaty itd.). Jasne, jeżeli ktoś wraca do Polski na garnuszek mamusi gdzie za powiedzmy 400 zł na miesiąc ma zapewnione jedzenie i opłaty to owszem starczy mu 1500 - 2000 zł (o ile tyle zarobi). Jeśli jednak ma samemu ponosić koszta związane z życiem w Polsce to już nie jest tak kolorowo. Reasumując wszyscy z moich znajomych, którzy wrócili do Polski jakiś czas temu albo myślą o ponownym jej opuszczeniu albo już to zrobili. Niekoniecznie do Irlandii :))
Ci co wracaja do pracy za
Ci co wracaja do pracy za 1000-1500 PLN to chyba Ci co na kasy do supermarketow??? Srednia krajowa jest srednia krajowa - owszem ponad 60% ludzi zarabia ponizej niej, ale ktos tez zarabia dokladnie tyle i czesc osob wiecej.
4.000 PLN koszty utrzymania w Poslce??? chyba w jakims super M-7 - nawet jak masz kredyt hipoteczny na pol miliona zlotych to twoje koszty wynosza kolo 2.000 PLN + oplaty i wyzywienie czyli w 3.000 max sie zmiescisz. Przy tej kwocie wystarczaja Ci 2 dochody w rodzinie nieco ponizej sredniej krajowej zeby spokojnie zyc
BTW - czy ktos widzial specjalistow wracajacych do kraju za mniej niz 3-4 tys brutto? bo ja nie....
1000-1500 zl tylko ci do hipermarketów??
Według mnie te proporcje są o wiele wieksze niż 60% poniżej ...tylko w moim bliskim towarzystwie mam kolegów co przyjechali tutaj. pracowali w urzedach miast , w biurach, jako przedstawiciele firm, i w wielu innych sektorach i wciąż nie wychodzili poza magiczne 1500zl...więc proszę nie pisac mi o magicznej średniej 3000 do 4000 zl bo jakies 70% polaków zamieszkujących irlandiie gdyby dostało takie zarobki to zdecydowałoby sie na powrót. A jeżeli chodzi o powroty specjalistów, to jezeli ktos popracuje kilka czy kilkanascie lat w zawodzie to oczywiscie że się ceni!..na koniec pytanie retoryczne gdzie łatwiej człowiekowi po studiach jest znaleść pracę w zawodzie tutaj czy w Polsce?
Specjalisci w cenie kasjerów, sprzedawców....
Calkowicie zgadzam sie z tym , co piszesz. W Polskie wiadomosci juz nie wierze, bo to czysty MATRIX i mydlenie oczu. Jak ktos chce , niech wierzy, a realia pozostaja realiami. Patrzenie na cene euro w skali konca roku nazwalbym "daleka krótkowzrocznoscia".
Skonczylam studia w Polsce i co mam z tego?...hmm...osobista satysfakcję i NIC . W Polsce nie ma opłacalnej dla mniepracy, a jak jest to za mniej niz irlandzkie minimum. Jesli ktos zyje ambicjami i chce pozostac w Polsce dla "budżetówki" to droga wolna...Czasem warto jednak schowac dume do kieszeni, co zrobilo juz wielu Polaków...Wielu z nas rozpoczeło prace na stanowisku sprzedawcy, ale nie po to by na nim pozostac...To tzw. trudny start. Kto chcial to zostal, byc moze zmienil prace ,piął sie w góre , a kto chcial to wrócil.
Bardziej wierze w słowa prawdy i osobista obiektywna ocene mojej rodziny i znajomych w Polsce, niz w przesadzone i naciagane dane statystyczne. Ludzie musza cos czytac i w cos wierzyc , a prawdziwa analiza nalezy do nas samych.
chciałabym zeby ten
chciałabym zeby ten mądrala zalożył w polsce rodzine i probował godnie zyć za swoją wypłate!!!!!!!!!!!!!! i wtedy niech sie wymądrza, mam trójke dzieci i zarabiam 1200 zł! i jakoś mi sie nie udaje za te pieniądze spokojnie zyć! skąd ty sie urwałeś ?
Jesli Pani do mnie "pije" to
Jesli Pani do mnie "pije" to stwierdzam co ponizej...
1) W Polsce da rade wiecej zarabiac jesli sie ma ambicje i pomysly
2) Ja 4 lata temu w Polsce nie narzekalem na swoja wyplate ale nie siedzialem z zalozonymi rekami i nie czekalem az cos mi "skapnie" albo ktos mi cos da tylko staralem sie albo uzyskac lepiek platna prace albo dorabiac umowami zleceniami i na podstawowe potrzeby nigdy mi nie brakowalo i nie musialem liczyc na innych
3) Zagranica tez trzeba sie "narobic" zeby zarobic
4) Jesli Pani zarabia zbyt malo to czas na zmiane pracy
5) Wg mnie niskie zarobki w Polsce sa czesciowo wina samych pracownikow - przeciez moze sobie pani poszukac pracy za 1500 lub 2000 zl... a jesli pracodawca nie chce tyle dac??? wystarczy ze nikt nie bedzie chcial u niego pracowac i bedzie zmuszony podniesc pensje...
6) Tak dla Pani wiadomosci - zamierzam zalozyc w PL rodzinie i wiem ze bedzie mnie na nia stac z polskiej wyplaty po powrocie do PL za jakis czas
Zawsze lubiłem bajki "Z
Zawsze lubiłem bajki "Z mchu i paproci"...
Czysta demagogia. Szczególnie pkt. 5
Zgadzam się z pkt 1, ale trzeba dodać 18 godzinny dzień pracy.
Czyli więcej niż w pkt. 3
Życzę powodzenia w pkt. 6
Pozdrawiam
To co Pan tu imputuje mija
To co Pan tu imputuje mija sie CALKOWICIE z prawda Panie Rafale. moge tylko powiedziec, ze zycze powodzenia po powrocie do Polski... I dodam jeszcze, ze my tu przyjechalismy nie tylko zarobic, ale godnie zyc, a nie sie zaharowywac , jak to sie robi obecnie w Polsce, aby zyc na pewnym poziomie.
pozdrawiam!
Fantastyka...
Człowieku, to o czym piszesz jest dla większości ludzi mieszkających w naszej kochanej ojczyźnie jak bajka o żelaznym wilku. Oczywiśce takie sytuacje miewają miejsce i znam parę osób w równie komfortowej sytuacji. Są to na ogół ludzie posiadający odpowiednio dobrze sytuowanych rodziców, którzy zapewniają im odpowiednio dobry start w dorosłość (mieszkanie, samochód, dobra praca przez znajomości). Dla przeciętnego absolwenta nawet wyższej uczelni, z wiedzą ale za to z pustymi kieszeniami na starcie, taka sytuacja jest poprostu abstrakcją.
Żeby nie być gołosłownym opiszę to na własnym przykładzie.
Przez całe studia (dzienne) pracowałem na różne umowy o dzieło - w zawodzie inżyniera budowlanego to zupełnie normalna sytuacja. Zatem po ukończeniu studiów miałem juz jakieś doświadczenie zawodowe. Przez pierwszy rok pracowałem za jakies 900zł netto miesięcznie, ale po roku zmieniłem pracę i miałem już przyzwoite 1500zł. Moja żona po 4latach pracy jako nauczyciel nadal zarabiała 1000zł netto. Razem z dorabianiem (umowy o dzieło - miesięcznie 500-1000zł) mieliśmy więc razem miesięcznie w 2006r kiedy wyjeżdżałem z Polski około 3-3,5tys zł. W miedzyczasie kupiliśmy mieszkanie (jeszcze przed tym astronomicznym wzrostem cen) 45m2 - dwa pokoje za jedyne 80tys (w tej chwili warte 240tys) a raty kredytu to tylko 450zł.
Teraz miesięczne wydatki mojej, wtedy jeszcze dwuosobowej rodziny:
Kredyt na mieszkanie + wszelkie opłaty za mieszkanie i rachunki za media - ok. 1000zł (czyli śmiesznie małe pieniądze w dzisiejszych czasach, kiedy para młodych ludzi wynajmuje je dzisiaj ode mnie za 1100zł+wszelkie opłaty).
Do dojazdów do pracy potrzebny był mi samochód. Trasa Gliwice-Katowice czyli codziennie 70km czyli miesięcznie ok 1500km. Kupiłem wiec 9-letni samochód za jedyne 12000zł (na kredyt 36rat po ok 350zł). Ponieważ autko było starawe i niezbyt nowoczesne wiec paliło sporo bo około 10l/100km czyli miesięcznie na same dojazdy do pracy licząc litr benzyny po 4zł/l wychodziło 600zł, Do tego średnio miesięcznie na naprawy jakieś 200-300zł nie licząc opłat na ubezpieczenia itp. Moja żona prace miała na szczęście tuz obok domu więc nie wydawała nic na dojazdy.
Czy to już wszystkie wydatki? Niestety nie. Każdy właściciel mieszkania co jakiś czas musi przeprowadzić jakiś mniejszy czy większy remont. Dla nas na początku była to wymiana instalacji c.o. Ponieważ spora część prac wykonałem sam, kosztowały mnie tylko urzadzenia i materiały oraz robocizna instalatora kotła i instalacji gazowej, uzgodnienia z gazownia i kominiarzami itp - cały koszt to ok 6000zł. Ponieważ po zakupie mieszkania pozostało nam w kieszeni mniej niż zero, te 6tys to kolejny kredyt na 36rat - jakieś 200zł miesięcznie.
Jeszcze jakieś 100zł na inne wydatki typu ubezpieczenie mieszkania, naprawy itp.
Wszystkie koszty to zatem jakieś 2500zł miesięcznie przy dochodach 3-3,5tys. Czyli miesięcznie na życie (ubrania, jedzenie, przyjemności) jakieś 500-1000zł na dwie osoby. Czy to jest wiele w średniej wielkości mieście? Zakupy w supermarkecie podstawowych produktów na 1-2tygodnie to minimum 200zł, para butów to kolejne 200zł.
Po urodzeniu sie dziecka sytuacja zmieniła się drastycznie - opakowanie mleka wystarczające na tydzień - 25zł, zwykłe, marnej jakości chińskie ubranko - 30zł, szczepionka na pneumokoki 300zł (jedna dawka) itd itp.
Rozmawiałem ostatnio z kolegą z pracy która zostawiłem w Polsce - owszem, dostali podwyżkę o około 30%, ale w tym samym czasie życie zdrożało o 30 albo i więcej procent.
Moja siostra jako inżynier chemii pracowała po studiach najpierw na stażu a potem na etacie w laboratorium producenta kawy rozpuszczalnej (znana firma o nazwie na literkę M) gdzie wyciągała niesamowite 1200zł netto. Po urodzeniu dziecka siłą rzeczy straciła te pracę i po 2letniej przerwie szukała nowej pracy. W firmie AutoLand z Żor zaproponowano jej (osoba z 3letnim doświadczeniem zawodowym) prace analityka w laboratorium z pensją 900zł brutto!.
Z kolei w mojej rodzinnej wiosce jest właściwie tylko jeden większy zakład pracy zatrudniajacy kobiety. Ponieważ nie ma nic innego, panie pracują tam od 10-15lat wciąż za te same 800-900zł na rękę. Oczywiscie moga szukać innej pracy w okolicznych miastach ale nie będzie to praca za wiecej niż 1100-1200zł, dochodzą koszty i czas dojazdów.
Tak wygląda sytuacja na Śląsku. Wole nie myśleć o sytuacji ludzi z biedniejszych regionów Polski.
Kiedy piszesz jak to mozna przecież łatwo zmienic pracę kiedy nie odpowiadają zarobki albo o tym jak to mozna sobie bez problemu żyć "dorabiając" do pensji to albo jesteś bezdennie głupi przykładając swoją miarę do innych ludzi, albo nie widzisz nic poza czubek swojego nosa.
5) Hehe, komunę 19 lat temu
5) Hehe, komunę 19 lat temu znieśli koleś... Pogięło Cię chyba...
kup sobie gumowy młotek ...
i stuknij się w czoło .... i zastanów się nad tym co piszesz .... jak założysz już rodzinę i będziesz tak dorabiał umowami-zleceniami to życzę ci powodzenia ..... dzieciaka będziesz widział jak jeszcze śpi i jak już śpi ...... naoglądałeś sie telewizji i bzdury piszesz .... szkoda mojego klikania ..... pozdrawiam pozostałych rozsądnych ....
!!
Życzę powodzenia -odezwij się jak będziesz miał rodzinę .
" Wprowadzając reformę w
" Wprowadzając reformę w 1999 r. rozbudzono wielkie nadzieje wśród polskich emerytów obiecując im plaże Majorki w ramach emerytur z OFE. Już teraz jednak wiadomo – w latach 2009–2013 ZUS-owi na emerytury zabraknie już blisko 160 mld zł. W ramach emerytur z OFE pielęgniarka czy nauczycielka dostanie emeryturę w wysokości 683 zł. A to i tak przywilej tych, którzy mają minimalny staż pracy. Jeśli ktoś pracował krócej i z wyliczeń wyjdzie, że uzbierał 100 zł, to 100 zł będzie dostawał w ramach emerytury z II filaru."
http://biznes.onet.pl/7,1501423,prasa.html
ort
"Na pewno" piszemy rozłącznie...
Co do meritum artykułu - przeciwko powrotowi do Polski działa dobrze znany efekt pracowania poniżej swoich kwalifikacji. Mnóstwo ludzi pracuje poniżej swoich kwalifikacji - głównie ze względu na słabą znajomość języka (lub niską samoocenę). Po powrocie do Polski będą na gorszej pozycji niż przed wyjazdem bo pracując tutaj "na zmywaku" uwstecznili się.
To nie jest reguła, ale spory odsetek emigrantów tak niestety ma. Znam wiele przypadków ludzi, którzy po trzech latach pracy tutaj znają angielski tak samo jak w dniu przyjazdu - i nic z tym nie robią.
Óff..
To jakieś bzdóry Ort. Ófstecznianie się? Jeśli ktoś pracował w danym zawodzie w kraju i do niego wraca, to w jaki sposup morze się "ófstecznić"? Co innego, gdy praca wymaga ciongłej ewolócji.Ale to jest otsetek. Nie wszyscy mieli w szkole darmowy angielski, na ktury nażekali i ziewali na lekcji. Pewne sprawy tszeba poprostu zrozumieć, nie tylko osondzać. Bo pracując na zmywaku nie szlifójesz angielskiego, tylko szklanki.Samoocena polaka jest zapewne wysoka, to tzw. bariera językowa. Jesteś hyba młodym człowiekiem (bes obrazy), skoro tego nie pojmójesz. Zresztom, co to ma wspulnego z powrotem do polski.
Óff.. Ale sie rospisałem??..
Bezbłędny ten tekst! Dawno
Bezbłędny ten tekst! Dawno tak sie nie śmialam;););)
Óff
Óff jest moim idolem hehehe
Ort - wooow ale teks, nobel dla Ciebie??
Chyba nie bardzo... reprezentant 2% spolecznosci
W Polsce jest super !!!!!!!
Jak słysze te opowiesci jak to w Polsce wspaniale i wogole, takie super zarobki, to mi sie plakac chce ze smiechu, nic tam nie macie, polski pracownik to murzyn, chyba ze ma tatusia na wysokim stanowisku i prace zalatwiona dzieki ukladzikom. Ja pracuje w Irlandii i to nie na zmywaku, moja pensja jest wyzsza od pensji jakiegos tam dyrektorka sredniego przedsiebiorstwa w Polsce. I przykro mi to mowic ale sikam na Polske ciepła szczyna bo nic w niej osiagnac nie mozna, jak tam zyc, pracowac ? wy to praca nazywacie ja to nazywam czarnuszeniem, 80% polskiego pracujacego spoleczenstwa to czarnuchy tyrajace na swoich Panów, 80%(19,9% to dzieci ktore głosu nie maja) polskiego spoleczenstwa dalo sobie w mowic ze w Polsce bedzie druga Irlandia, jasne bedzie ale w ktorym wieku ?? Zapytajcie tego swojego zbawce Tuska. W Irlandii jest kryzys no i co z tego, skakalibyscie do gory i klaskali uszami gdyby u Was taki kryzys byl... Powiedzmy sobie to raz i szczerze w Polsce dorobisz sie tylko GARBA, to kraj niewolników i policji. Jesli nie chcesz byc niewolnikiem to trafisz do pudła a jesli nie podobaja Ci sie te dwie jedyne mozliwosci egzystencji w Polsce to wyjedz.
Sorry ale dla mnie mówienie
Sorry ale dla mnie mówienie i tłumaczenie się kogoś że nie może znaleźc pracy bo układy, bo trzeba znać kogoś, bo ktoś musi ci coś załatwić to typowe tłumaczenie nieudacznika. Nie personalnego do ciebie ale takie mam zdanie. Mnie nikt nigdy nic nie załatwił, swoją pierwszą pracę w PL znalazłem z Wyborczej w 2003 z pensją 2500 na rękę i przy bezrobociu ponad 20% w tamtym czasie. Moi koledzy ze studiów też znajdowali prace za podobne pieniądze i też bez znajomości i koneksji. Jak ktoś zwala własne niepowodzenia na innch to dla mnie jest to typowa polaczkowatość, narzekanie, obarczanie innych za swoje własne błedy. Tak najłatwiej, bo patrząc w lustro można powiedzieć "To wszystko przez te układy" i mieć sumienie czyste i dalej ponarzekać.
When I die bury me upside down so the world can Kiss My Ass.
Moze najpierw naucz sie czytac ?
Tak wogole kolego zacznij od nauczenia sie czytania ze zrozumieniem, Twoje 2,5 k na reke z 2003 pewnie trwasz w tej kwocie od tamtego czasu a to ze jestes po studiach i "az" tyle zarabiasz swiadczy raczej o Twoim nie udacznictwie, sorry zarabiam kilka razy tyle wiec kto tu jest nie udacznikiem ?? Moj wyjazd z Polski uwazam za dar losu z ktorego skozystalem w przeciwienstwie do tych co zostali w Polszy i dalej wierza w cud Tuska. I na koniec ja nie narzekam bo nie musze a sumienie mam czyste zdobylem prace zagranica duzo bardziej poplacalna niz Twoja i wszystkich Twoich kolegów ze studiów razem wzietych, prace mam tylko i wylacznie dzieki sobie. Uwazam ze odnioslem sukces a nie porazke, takich jak Ty pewnie to boli ja to rozumiem i nie mam pretensji. Ludzie Twojego typu pozbawieni pasji i checi dazenia do przodu tez musza istniec i przelewac swoje frustracje na innych.
Pozdrawiam
czy ty czlowieku (koxy) masz
czy ty czlowieku (koxy) masz jakies kompleksy?
Takie rzeczy sie leczy...
czy w PL czy w Irl mozna znalezc prace bez ukladow nie tylko na zasadzie "fuksa" tak jak takim cwaniakom jak ty sie udalo, ale na zasadzie kwalifikacji jak wiele osob myslacych logicznie i planujacych swoja przyszlosc.
Widze ze ty sie albo urwales z jakiejs meliny i uciekales przed pierdlem (skoro tak ladnie pudlo wspominasz w swoich wypowiedziach) albo masz we krwi szukanie w innych ukladow i "fuksa" nie patrzac na poziom inteligencji i kwalifikacje ludzi ktorzy potrafia poradzic sobie w kazdych warunkach bo maja swoja wartosc
No coz - Twojej wartosci raczej nie da rady sprawdzic w Polsce bo raczej nie mialbys odwagi tam sprobowac. sam bym takiego osobnika jak ty w zyciu nie zatrudnil, albo po pierwszym dniu wywalil za prog za ulomne podejscie do zycia i pracy
pozdrawiam i zycze powodzenia w dalszych matactwach i zwalaniu winy za swoje porazki na "system" i "uklady"
Po co te wycieczki
Po co te wycieczki personalne ? Nie znasz mnie a oceniasz. Sorry ponownie ale w ogóle mnie nie zrozumiałeś. Dostałem pracę miesiąc po studiach za 2500 na rękę przy panującym w Polsce 23% bezrobociu, z ogłoszenia z Gazety Wyborczej. Wszyscy się za głowy łapali jak im mówiłem że latam po świecie na szkolenia (świecie tzn. 4 kontynenty a nie do Frankfurtu nad Odrą). Nikt mi nic nie załatwił, mogłem pójść pracować u ojca w firmie mieć ciepłą posadkę i kaskę. Z Polski wyjechałem w 2006, dostałem spory awans i pracę tutaj . I wcale nie musiałem tak jak ty jechać, nie miałem alternatywy 700 na rączkę albo Irlandia/UK, było mi całkiem dobrze. Zawodowo awansowałem, poszedłem jak najbardziej do przodu. Pracuję nadal w zawodzie przy dużo większych projektach używając narzędzi o jakich się nie śniło polskiemu pracodawcy. Nie wspominam nawet o zarobkach. Także nie wiem kto tu jest nieudacznik. Napewno nie pisałem tego o tobie, żyj sobie i rób co chcesz, pracuj na zmywaku jak ci pasuje albo bądź inżynierem, lekarzem co tam chcesz, mi to wisi. Ale jak następnym razem pominą cię przy awansie, albo nie dostaniesz się do roboty jak będziesz zmieniał to nie wiń układu tylko siebie, widocznie nie zasłużyłeś.
When I die bury me upside down so the world can Kiss My Ass.
radek - trzeba odpuscic
radek - trzeba odpuscic cwaniakowi bo i tak do IQ<70 nie dotrze
LOL
Odpuscic ? A co ty mozesz wiedziec o moim IQ ? Martw sie o swoje. Nazywacie nieudacznikami ponad 2 miliony ludzi, ktorzy wyjechali z kraju ?? Powiedz to im prosto w oczy specjalisto od sukcesu a nie obrazaj ludzi za monitora bo to byle frajer potrafi. Wycieczki personalne nie ja pierwszy zaczelem wiec daruj sobie. Jestem wolnym czlowiekiem i moge robic co chce, w tym zarabiac za granica i malo mnie obchodzi Twoje zdanie w tej kwestii. Nazywanie ludzi ktorzy opuscili kraj w poszukiwaniu lepszego jutra nieudacznikami jest poprostu nie wlasciwe w stosunku do tych ludzi i takze mnie. Zyj sobie w tej swojej cudownej Polsce z tym swoimi extra wysokimi zarobkami, mam to gdzies, ludzie wiedza jak jest naprawde, nie wszyscy daja sobie ladowac do glowy te bzdury, ktore glosi rzad i ludzie Waszego pokroju. Nie obrazaj ludzi pracujacych na zmywaku, wszelkiej masci robotników bo dzieki takim ludziom takie cwaniakowate profesorki jak Wy maja co zrec i gdzie mieszkac. Watpie zeby Wasze skalane jedynie klawiatura komputera raczki, byly w stanie cokolwiek wybudowac, naprawic, czy chocby wylac droge. Chociaz ja nie pracuje w zadnym z tego typu zawodów to szanuje tych ludzi i uwazam ze im równiez naleza sie godziwe zarobki a nie jakies smieszne ochlapy, ktore co miesiac zarabiaja w Polsce.
Kolejny raz potwierdziles ze
Kolejny raz potwierdziles ze nie potrafisz czytac ze zrozumieniem - osoby ktore Cie skrytykowaly pracuja w Irlandii...
zapraszam do ponownej lektury tematu i odpowiedzi - tym razem ZE ZROZUMIENIEM
Posluchaj radku, jetez sie
Posluchaj radku, jetez sie ciesze twoim szczesciem ale do licha nie powielajcie steku bzdur. 2500 na reke to uwazasz za zlapanie Boga za noge. Ja tez mam 2500 na reke ale euro i nie musze latac po swiecie tylko sie osiedlilem w Irlandii i ta kase mam za 39 godzin pracy w tygodniu. weekend wolny. To co piszesz ty i Rafal tylko w malej czesci odzwierciedla prawde bo nie bazujmy tylko na nierzetelnych statystykach srednich krajowych i innych oraz na tym ze ci co wyjechali to nieudacznicy!!! I nie opierajcie sie tylko na sytuacjach w wielkich miastach gdzie mimo ze i tak nie jest tak rozowo, to jest duzo lepiej niz w pozostalych czesciach Polski.
Krotko mowiac tacy jak ja, ktorzy wyjechali mieli dosc "walki na noze" o to azeby nie miec najnizszej krajowej 850 pln BRUTTO a dostac 1700 brutto czyli 1200 na reke robiac jeszcze nadgodziny ku chwale ojczyzny! Kwota porazajaca!!! Zarabialem 2xtyle co najnizsza krajowa i jakos nie moglem powiazac konca z koncem nie wspominajac o odkladaniu na lokate kilkudziesieciu tys.jak to wyzej przeczytalem.
Teraz najnizsza krajowa jest jak sie orientuje ok.1200 PLN brutto. Nie zapominaj ze takie zawody jak zawod tzw.sprzataczki tez jest potrzebny ale nie oznacza to ze ten zawod pozbawia czlowieczenstwa i prawa do godnego zycia! To co piszecie ze mozna zarobic w Polsce to prawda i na tym prawda sie konczy bo niestety nie moga wszyscy byc prezesami firm, dyrektorami pionu, czy wlascicielami sieci stacji benzynowych! Wiecej juz nie musze pisac. Licze ze jako osoba wyksztalcona wszystko zrozumiales...
Do tego dochodza jeszcze relacje ale nie z kolegami w pracy tylko z przelozonymi. W Polsce jest to ciagle problem wiekszosci wiem to z wlasnych doswiadczen i obserwacji... Koncze w tym miejcu bo to akurat temat rzeka! Polska mentalnosc, brak tolerancji i szacunku dla drugiego czlowieka (chyba ze pierwszy wie ze ten drugi ma gruby portfel)... ZALOSNE!!!
A jak Ci nie wyjdzie to
A jak Ci nie wyjdzie to zawsze do taty mozesz wrócić.
RE,,
ciekawe czy twoje poglady pozostaly bez zmian ,polaczku cwaniaczku?
Twój szef pewnie nie zna
Twój szef pewnie nie zna polskiego, bo już byś zakończył swoją świetlaną karierę. Takim komentarzem kompromitujesz nie tylko siebie ale i firmę, w której pracujesz. Trzeba by mu to przetłumaczyć i wysłać, żeby ukrócić Twoją arogancję i nadęte do granic możliwości ego. Może za dużo koksu Koxy?
Hmmm
Chyba sie troche zapedziliscie... Mysle, ze Rafal i Koxy troche sie nie rozumieja ;)
Rafal patrzy przez pryzmat specjalistow i osob ktore pokonczyly dobre studia - tych jest malo wiec nie wychylabym sie z opiniammi, ze w polsce jest taki dobrobyt. 3000-4000 pln na miesiac?? GDZIE?? Jestem z KRK i znam garstke ludzi, ktorzy tyle zarabiaja. Do tego musza charowac na ta kase. Podejscie do pracownika w polsce jest znikome!! Wciaz traktuje sie taka osobe jako narzedzie do zarabiania pieniedzy!! Do tego Ralafe wspominasz o luksusowych nabytkach... O jakie Ci chodzi? O te ktore stanialy przez mocna zlotowke? Juz wspominalem o naszej wspanialej walucie - jeszcze chwila i beda jaja...
hmm... a czy w Irlandii nie
hmm... a czy w Irlandii nie traktuja Cie jak maszynki do zarabiania pieniedzy? wszedzie tak jest - po to sie zatrudnia pracownikow zeby pracodawca mial wyzsze obroty i dochody.
PS - ostatnio bylem w Polsce i przez przypadek spotkalem starego kolege... mocno narzekal ze mu tak ciezko przezyc za 2700 na reke. Z tego co potrafie obliczyc to 2700 na reke to ok 4.000 brutto. Dodam ze to bylo w 100-tysiecznej miejscowosci na dolnym slasku....
Teraz z innej bajki - wlasnie zatrudnilem ekipe remontowa do mojego mieszkania w PL (chlopaki pracuja na siebie a nie na swojego pracodawce) - za sama robocizne mnie policzyli 15.000 zl, a zrobienie lazinki i wygladzenie scian (taki zakres robot zlecilem) zajmie im we 3-ke okolo 2-3 tygodni. Suma sumarum wychodzi ze w 2-3 tygodnie zarobia po 5 tys zl brutto na osobe (tanszej sprawdzonej ekipy nie znalazlem)
A co do dobr "luksusowych" - wlasnie o to chodzi ze przy wzroscie plac i umacniajacej sie walucie ludzi w Polsc stac na wiecej i lepszych rzeczy - popatrz jakie samochody jezdza w Polsce, ile sie sprzedaje markowego sprzetu AGD, jak duzo ludzi jezdzi na wakacje (wzrost liczby czarterow w PL o ponad 30%) etc... Czy na takie rzeczy stac bylo ludzi 4-5 lat temu?
I jeszcze podsumowujac - z moich znajomych ktorzy przyjechali do Irlandii na przelomie 2004/2005 juz ponad polowa jest spowrotem w kraju, tylko 2 z nich wrocilo spowrotem zagranice bo nie moglo niczego znalezc na odpowiednim poziomie placy zeby godnie zyc. Reszta ma dobre pensje i nawet nei mysli o ponownym wyjezdzie. Fakt - zarabiaja mniej niz w Irlandii ale maja nizsze koszty.
I prywatnie - nie ukrywam ze wyjechalem po to zeby wiecej zarobic, ale w Polsce tez zarabialem dosc przyzwoicie. Jednak wole w przyszlosci (planuje powrot za 2-3 lata) nawet zarobic mniej ale wiem ze bedzie mnie stac we wlasnym kraju na mniej wiecej taki sam standard zycia, mimo ze nigdy nie korzystalem i nie zamierzam korzystac z "ukladow"
3000-4000 mialem na mysli do
3000-4000 mialem na mysli do reki... Co do reszty o czywiscie, jest latwiej. Ale jak dlugo? Juz o tym wspominalem, polsce teraz jest lepiej ze wzgledu na mozna zlotowke! Dlatego samochody i wycieczki sa tanie. Sam mowisz o robociznie za zrobienie mieszkania, wiec sobie odpowiedz kogo na to stac? Tych co zapiedzielaja zagranica? Bo watkie zeby ktos zaplacil od reki za ekipe 15tys pln. Tylko trzeba brac pozyczke i splacac. Mieszkanie mam kupione w KRK od 3 lat i wynajmuje je, wiem ile kosztuje remont, umeblowanie itp. Powiem Ci ze polowe rzeczy ktore kupilem dostalbym taniej tutaj w irlandii. Przeliczajac oczywiscie PLN/EURO. Polska zarabiala duzo na exporcie a teraz to powoli pada na lopatki. Kto bedzie bral z polski jak moze miec z ukrainy lub innych krajow? Irlandia bylo tygrysem przez dluuuuuugi czas, zrozum to, ekonomicznie radzila sobie swietnie, nie chce mi sie pisac z jakich powodow. Polska podzieli sie juz za 3-4 lata na biedna i bogata i wtedy zobaczymy jak siwetnie bedzie sie tam zylo. W irlandi nie ma takiego skoku, wszystkich stac na ciuchy iprezy jedzenie itp itd. Malo jest osob glodujacych czy cierpiacych. Porownaj sobie to teraz z polska. Ja nie lubie patrzec jak ktos sie meczy z miesiaca na miesiac zeby miec co do gara wlozyc.
Teraz ostatnia kwestia, stosunek pracodawacy do pracownika. Probujesz mi powiedziec ze kultura w pl i tutaj jest podobna?? Chyba zartujesz :) Mentalnosc polskich pracodawcow jest jeszcze daleko za norma.
Pozdrawiam
w głowie sie nie mieści...
co ja tu czytam.... jestem obecnie od 2 lat w irlandii z córką, mąz mój jest tu już 5 lat... w polsce mamy Syna który sie jeszcze uczy... utrzymanie jego i mieszkania łacznie z opłatami wynosi nas min 800 euro na miesiąc.. nie są to w cale kokosy dla niego... zdaje sobie z tego sprawe...nie wyobrażam sobie teraz zjechac do polski i żyć jak dziad... powiedzmy ze pracowalibyśmy obydwoje to i tak nie starczy na 4 osobową rodzinę 4000 tys zł... za 100 euro mam caly koszyk jedzenia na cały tydz...niestety za ta kwote w polsce moge sobie tylko kupić tandetna lornetke aby dojrzec zakupy zrobione za takie same pieniadze...
RE
Swieta prawda,wracac do czego ?po co?za ile ?Ja powiedzialem wraz z moja rodzina NIGDY,tu jest nam dobrze i tu chcemy zyc ,jesli ktos ma inne zdanie to mi to nie przeszkadza ,ale wiem ze niektorzy wracaja do IRL.po kilku miesiacach ,a niekiedy po latach?
Koniec masowych emigracji do Irlandii
Witam Wszystkich,
Może pora zakończyć tą wojnę na słowa...Łatwo kogoś obrażać lub obrzucać błotem kiedy się siedzi przed monitorem a nie stoi twarzą w twarz...(To do "macho"(?!), którzy głośno "krzyczą" !). Wierzę, że się opamiętacie...Życie pokazuje, że Polacy potrafią rozmawiać i współpracować...Nie tylko kiedy jest wojna lub ktoś umiera...Pora porozmawiać normalnie i konkretnie. Wielu z Nas miało różne powody aby wyjechać...i zrobili to...Ja sam gdyby ktoś powiedział mi ponad rok temu,że wyjadę do Irlandii śmiałbym się długo...Ale nikogo nie potępiałem,że wyjechał.Jego wolny wybór...Jako specjalista zarabiałem w Polsce 3 tys.na rękę. Niestety podejście polskich pracodawców do pracownika jest dalekie od podejścia jakie widzimy za granicą, nawet jeśli wykonujemy najgorzej płatną pracę. Jako przykład podaję firmę w której pracowałem - "Dell Poland" w Łodzi.Byłem w Irlandii i wróciłem do Polski ....po to aby powrócić znów do Irlandii. Patrzyłem jak ludzie z nadzieją dawali z siebie wszystko na szkoleniu w Irlandii i po powrocie bo dostali szansę na pracę, jak myśleli dobrze płatną, w dobrej firmie, z perspektywą awansu...Polskie kierownictwo szybko pokazało jak bardzo się mylili... Wystarczy spojrzeć na posty na stronach poświęconych Dell Polska czy artykuły ,które do tej pory ukazały się na temat polskich pracowników Dell . Nie o tym jednak chciałem pisać. W Polsce obecnie nie mamy Euro. Są zapowiedzi, że będzie w ciągu kilku lat...Do tego okres 2-3 lat po wymianie kiedy pensje będą równały do cen w Euro. Wystarczy spojrzeć na doświadczenia innych państw...Czyli realna poprawa warunków życia za kilka lat...Niech więc każdy sam decyduje: wyjeżdzać z Polski, wracać do Polski ? Wolny wybór...Warto aby z pobytu za granicą wziąść dla siebie co najlepsze, nie tylko pieniądze...Przecież zdobywamy nowe doświadczenie, nowe zawody...Nie wszyscy...ale spójrzmy na tych co tak robią, jak to robią...Są grupy gdzie Polacy się organizują, starają się sobie pomóc...Osobiście namawiam do zakładania własnych firm lub podnoszenia kwalfikacji...Innym wyjściem jest tylko bilet i lotnisko...To nie jest proste, fakt...ale to my jesteśmy kreatywniii... Polska rzeczywistość Nas tego nauczyła...aby przeżyć od 1 do 1 ....Czyż nie ? Większość z Nas właśnie to przywiezie do kraju lub do kolejnych krajów bo wyjazd dał im odwagę do zmieniania swojego życia i wybierania kraju gdzie chcą pracować.Nieliczni jednak zostaną za granicą... Szanujmy się wzajemnie...tak jak to widzimy za granica, przenieśmy to do Polski...
Pozdrawiam Wszystkich z Limerick w Irlandii...
SŁODKA ZAGRANICA.... ;)
uwielbiam zagranicę na 2 - 3 tygodnie urlopu i słodkie lenistwo.. W Polsce zarabiam 15-21 tyś złotych bo się uczyłem i mam łeb na karku. Uważam że wyjeżdżają tylko nieudacznicy i nieuki.. pozdrawiam wszystkich.
jak widac mozna zarabiac i w
jak widac mozna zarabiac i w PL...
tylko po kiego grzyba ta agresja u Ciebie... czyzby to syndrom pozostania w Polsce?
PS... Szkoda ze wracajac do kraju czlowiek bedzie musial spotykac ludzi z tak uposledzonym podejsciem do zycia i osob ktore emigrowaly, czy to za chlebem, czy tez dla rozwijania kariery
Biznes w Polsce
Słuchajcie moi drodzy a moze ktos chciałby wrócić do Polski, by prowadzić własny business? Ja chcę sprzedać swoją dobrze p[rosperując firmę W branży budowlanej, po to by zająć się innym projektem? Biznes funkcjonuje od 10-ciu lat i co roku notujemy wzrost zysku. Jednak z mezem mamy swoje marzenia i chcemy je wreszcie zrealizować. Chętnie odsprzedamy nasz dom i biznes oraz pomożemy komuś wdrozyć się w temat? Jest ktoś zainteresowany?
Rocznie?
Biedulek...
Stop!!
Dzięki za pozdrowienia Coper. Bo to jedyna normalna rzecz, którą napisałeś. A swoją drogą zastanawia mnie temat tej nie kończącej się dyskusji. Walka na słowa, argumenty. Ubliżanie. To jest tak, jak o kobietach, czy wojsku. Można gadać i gadać.. tylko, czy to coś zmieni? Każdy ma swój wyrobiony pogląd.Raz słuszny, a raz nie. Patrzy subiektywnie, bo ma prawo. Zdarzają się fanatycy, "ściemniacze", ludzie szczęśliwi i mający kompleksy. Piszący z sensem i bez. Każdy ma swój powód by wyjechać lub zostać. A ta dyskusja do niczego nie doprowadzi. A swoją drogą, dlaczego ktoś przebywający w Polsce, czyta o problemach i życiu ludzi w Irlandii. Z ciekawości jak im tam jest ? Z nudów?
Stop-bajera! Mości panowie i panie! Bo to jak u Majewskiego: "Końca nie widać!"
czytajac caly ten artykul,
czytajac caly ten artykul, wkurza mnie jedno-to ublizanie sobie. a juz w ogole nazywanie tych co wyjechali nieudacznikami i nieukami.
skonczylam w polsce studia chemiczne, rozpoczelam jeszcze jedna szkole i przyjechalam do irlandii tylko na wakacje. i przyznaje sie postanowilam zostac przynajmniej rok ze wzgledu na zarobki. pracuje w aptece i mam mozliwosc zrobienia tego samego kursu co w polsce. i co? pewnie ze na razie zostane. wiec co zaliczam sie do nieudacznikow czy nieukow? aha i prace znalazlam sama, bez znajomosci. tez mam znajomych w polsce, ktorzy po tych samych studiach co ja zarabiaja 1200-1500zl, albo szukaja czegos nie w swoim zawodzie. owszem zdarzaja sie ludzie ktorzy przyjezdzaja do irlandii i po dwoch latach ich poziom angielskiego nadal jest na takim samym poziomie. ale czy w polsce nie ma takich ludzi?
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ciesz się !!!!!!!! Masz głowę na karku ,najlepsze wykształcenie -jesteś wielkim !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dzieki za pozdrowienia gdyz
Dzieki za pozdrowienia gdyz mieszkam w Limerick! Zgadzam sie z tym co piszesz bo nawet znam ludzi, polakow, ktorzy swego czasu zostali oddelegowani z Irlandii do Polski by pomoc prowadzic pewne przeszkolenia nowych pracownikow. Bardzo niemilo wspominaja relacje i wspolprace z kierownikami tychze pracownikow. Ludzi po studiach trzeba bylo uczyc moresu jak stado baranow! Ludzi na stanowiskach ktorym jak zwykle w polskich realiach wydaje sie ze jak juz jest zaledwie szczebelek wyzej to upowaznia go do traktowania tych pod nim jak smieci zapominajac jednoczesnie ze to wlasnie ci ludzie tworza ta firme. Chce przez to powiedziec ze nie tylko pieniadze sie licza! Sa to dwa glowne powody dla ktorych tu jestem.
Pozdrawiam
"Statystyczny Polak"
Ja to bym chcial wiedziec kto to jest ten "statystyczny Polak". Czy nie jest to czasem aby srednia? Bo o ile znam sie na statystyce to podawanie sredniej przy zarobkach jest metodologicznie bledne bo taka srednia jest sztuczna (rozklad plac nie jest dzwonowy) i zawsze bedzie zawyzona.
Jak to sprawdzic na chlopski rozum? Ile znacie osob zarabiajacych powyzej PLN 3200 a ile ponizej?
z moich znajomych w PL - 40%
z moich znajomych w PL - 40% ponizej 60% powyzej Srednia arytmetyczna zawsze bedzie srednia arytmetyczna a to ze rozklad nie jest "dzwonowy" nic nie zmienia