Wszystko wskazuje na to, iż w sezonie zimowym jedyną linią obsługującą połączenia pomiędzy stolicami Polski i Irlandii będą irlandzkie linie Aer Lingus. O wycofaniu się z obsługiwania połączeń na tej trasie z powodu wysokich opłat lotniskowych poinformował kilka tygodni temu Ryanair, a obecnie taką samą decyzję podjęły linie Centralwings, decydując się na zaniechanie wszystkich lotów rozkładowych I skupienie na ruchu czarterowym.
W okresie największego natężenia ruchu lotniczego pomiędzy Polską, a Irlandią połączenia pomiędzy stolicami naszych krajów obsługiwało aż pięć linii lotniczych. W chwili obecnej wygląda na to, że na rynku pozostanie tylko jedna – narodowy przewoźnik irlandzki – Aer Lingus.
Zmniejszenie ilości połączeń pomiędzy Warszawą a Dublinem i sukcesywne wycofywanie się z trasy kolejnych przewoźników jest związane z kilkoma czynnikami. Pierwszym z nich są rosnące koszty operacji lotniczych (ceny paliwa i opłat lotniskowych). Kolejnymi zaś zmniejszające się obłożenie samolotów i rosnąca rola lokalnych portów lotniczych w Polsce, do których lata coraz więcej osób, omijając stolicę jako punkt przesiadkowy.
Zmniejszona ilość lotów (zwłaszcza w okresie świątecznym) ma jednak negatywne skutki dla pasażerów. Osoby posiadające wcześniej wykupione bilety na połączenia Ryanaira, czy Centralwings mogą liczyć jedynie na zwrot kosztów zakupu, przy czym aktualnie za podróż do Warszawy Aer Lingusem na Boże Narodzenie trzeba zapłacić w granicach 450-650 euro od osoby. O wiele taniej można zaprosić jednak rodzinę z Polski na święta. Koszt przelotu jednej osoby w okresie świątecznym na trasie Warszawa -Dublin – Warszawa wynosi bowiem około 150-250 euro, czyli conajmniej 2-3 razy taniej.