Ryanair poinformował o zamknięciu połączenia na trasie Warszawa-Dublin oraz czasowym zawieszeniu przelotów na trasach z Dublina do Krakowa i Rzeszowa. Jako powód tej decyzji podano wysokie opłaty lotniskowe. Dodatkowo władze irlandzkiego przewoźnika zawiesiły rozmowy z polskimi lotniskami na temat utworzenia swojej bazy w Polsce i zagroziły przeniesieniem wszystkich swoich lotów z Krakowa do Katowic.
Irlandzki przewoźnik znany ze swoich "mocnych zagrywek", zagroził polskim portom lotniczym i rządowi zawieszeniami lotów oraz wycofaniem się z planów utworzenia bazy lotniczej w Polsce, jeśli te nie obniżą nakładanych na niego (i innych przewoźników) opłat lotniskowych. Pierwszym efektem tych "agresywnych negocjacji" o niższe ceny jest decyzja o zamknięciu połączenia na trasie Dublin - Warszawa. Dodatkowo w okresie od 4-go listopada do 19-go grudnia zawieszone zostały przeloty na wszystkich trasach do/z Krakowa i Rzeszowa. Oznacza to że od 4-go listopada z siatki połączeń Ryanaira znikną aż trzy z dziesięciu polskich lotnisk.
Dodatkowo sytuację zarządach polskich lotnisk i rządzie zaostrza żądanie irlandzkiego przewoźnika do obniżenia opłat lotniskowych oraz "groźba" wycofania się z "drogich" lotnisk jak Warszawa, czy Kraków.
Pasażerowie, którzy zdążyli już zakupić bilety na likwidowane, czy zawieszane czasowo połączenia powinni zmienić swoje rezerwacje, lub wystąpić o zwrot środków. Nie zmieni to jednak faktu, iż ci z nas, którzy planowali swoje bożonarodzeniowe urlopy rozpocząć przed 19-tym grudnia i planowali podróż Ryanairem do Warszawy, Krakowa, czy Rzeszowa, zostali praktycznie "na lodzie", gdyż znalezienie biletów w niskich cenach w okresie przedświątecznym na te trasy będzie graniczyło z cudem, a w przypadku Rzeszowa może okazać się całkowicie niemożliwe